czwartek, 22 stycznia 2009

Regula III.5

Milcząc wyzwalamy się, umieramy i odchodzimy od świata, a to sprawia, że stajemy się wewnętrznie wolni. Nie jesteśmy uzależnieni od niczego, z wyjątkiem Boga. To ważna rzecz w naszej codziennej pracy i naszym obcowaniu z ludźmi. Gdybyśmy w swojej pracy byli tak wolni, wobec ludzi i rzeczy, to nie bylibyśmy tak nękani ciągłymi napięciami. Potrafilibyśmy pracować bardziej owocnie, bo nie mieszalibyśmy życzeń z rzeczami. Potrafilibyśmy więcej pracować, bo nie angażowalibyśmy zbytnio energii w sprawy uboczne takie jak uznanie i pochwala.
Milczenie jako wolność i opanowanie
tamże

środa, 21 stycznia 2009

Regula III.4

W milczeniu mnich odchodzi z tego świata. ... W milczeniu pozostawia świat swojemu losowi. Nie chce go zmieniać, naprawiać, bo przemija postać tego świata (1 kor 7,31). Nie zamierza go osądzać, gdyż wie, że Bóg nim kieruje. Tak więc pozwala on światu byc takim jaki jest, i kroczy przezeń do Boga jak przez obcy kraj, w którym nie może osiąść. Pielgrzym bowiem nie może się zadomowić, musi wędrować dalej. W tym sensie milczenie jest także rezygnacją z wygodnego odpoczywania, rezygnacją z bezpieczeństwa, jakie daje słowo.
Milczenia jako pielgrzymowanie
tamże

wtorek, 20 stycznia 2009

Regula III.3

W milczeniu mnich jest martwy dla świata. Świat już przestał byc dla niego ważny. Nie staje się bynajmniej pozbawiony uczuć, jak trup, ale tak radykalnie opuszcza świat, że dla niego umiera, aby życ tylko dla Boga. Kto w ten sposób umarł, ten może życ pośród świata, lecz świat nim nie zawładnie. Żyje w świecie, ale przecież nie ze świata. Zasadą jego życia jest Bóg.
Milczenie jako umieranie
O. Anselsm Grun
Potrzeba milczenia
Kraków 1996

sobota, 17 stycznia 2009

Regula III.2

"Niech nie wychodzi z waszych ust żadna mowa szkodliwa, lecz tylko budująca, zależnie od potrzeby, by wyświadczała dobro słuchającym. "
Ef 4:29

niedziela, 11 stycznia 2009

O zaufaniu

"Spróbujmy zrobić w naszym życiu trochę więcej miejsca dla rzeczy nadprzyrodzonych. Kiedy naprawdę raz na zawsze zdecydujemy się nie przywiązywać tak wielkiej wagi do spraw doczesnych i zaufamy samemu Bogu, jakże spokojni będziemy! Jakże będziemy spokojni i cisi! Jak czyste, niebieskie, pogodne i piękne niebo, które się rozchmurzyło... Jak piękne wiosenne dni po marcowym deszczu ze śniegiem!"
Przygotowanie na przyjście Jezusa Chrystusa do naszego serca
Mnich Kartuski,
Szkoła ciszy,
ESPE, Kraków 2007

sobota, 3 stycznia 2009

Nowy Rok - Nowy Czas

Dla Przyjaciół

"Pierwszym warunkiem, abyśmy byli gotowi do złożenia tak wzniosłego daru (chodzi o gotowość złożenia ofiary z siebie), jest zatem prowadzenie czystego i uczciwego życia. Nam kartuzom, tę właśnie drogę wytycza oczywiście nasza Reguła. To wielkie dobrodziejstwo móc wieść życie takie jak nasze, pozbawione tych wszystkich strapień, intryg, i ambicji, które niepokoją serca ludzi na świecie. Życie jest jak przaśny chleb, cały czysty i biały, który ma być konsekrowany przez kapłana. ...
Drugi warunek to samotność serca. Nasze serce jest o wiele cenniejszą świątynią aniżeli tamta w Jerozolimie. W świątyni serca musimy być sam na sam z Bogiem i Najświętszą Dziewicą, gdyż Ona nie przeszkadza samotności z Bogiem, lecz ją umacnia. Trzeba, aby w nas panowała głęboka cisza i spokój, a nie hałas i wewnętrzne rozgadanie. Jeśli jesteśmy niezadowoleni z naszych przełożonych i bliźnich, jeśli ich osądzamy i wewnętrznie narzekamy... wówczas brakuje spokoju w świątyni naszego serca, i nie może się dokonać się w nim ofiara z tego, co czynimy i z tego, czym jesteśmy. Musimy tym bardziej wykluczyć pustą ciekawość i niecierpliwość. Nasze serce winno wystrzegać się nie tylko zajmowania się innymi, ale także tego, by pochłaniała je troska o nas samych".
Mnich Kartuski:
Miłość i milczenie
Kazanie: Do braci Konwersów na Niedzielę w oktawie Ofiarowania Pańskiego